UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Jeżeli to powyżej rzeczywiście napisał A.Zieliński to jego zapewnienia, że pomoże potrzebującym są dla mnie dość przewrotne. W listopadzie moja 6 letnia córka trafiła z podejrzeniem zapalenia wyrostka do szpitala. Z wysoką temperaturą, wymiotami, totalnym osłabieniem (prawie mdlała) miała wyzanczone badanie USG na konkretną godzinę. Gdy zjawiła się pod drzwiami w wyznaczonym czasie to czekała ponad pół godziny na korytarzu aż pan Zieliński skończy wesołą rozmowę z kolegą i demonstrowanie mu nowej zabawki USG. Dopiero pielęgniarka (która wcześniej kilka razy zwracała mu uwagę, że czeka chore dziecko na badanie) dość odważnie wymogła udostępnienie aparatury lekarce, która miała badać córkę. Pan Zieliński stwierdził,że wystarczy zrobić badanie na starym USG mimo, że przed chwilą zabawiał się nowym (całe szczęście lekarka - już wtedy po dyżurze - była asertywna) poczym rzucił "żart", że jak dziecko jest tak chore to powinno jechać do szpitala. Zastanawialiśmy się z żoną czy nie złożyć skargi na tego lekarza, ale rozeszło się po kościach. Wielkie dzięki lekarce oraz pielęgniarkom. Jak pan chce to mogę się z panem osobiście skontaktować -żeby nie było, że rzucam anonimowe oszczerstwa.

+-

Anuluj