UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nie jestem jeszcze Bóg wie jakim starym dziadem, ale szczerze? Nie lubię dzisiejszej młodzieży. Po prostu jej nie lubię. Jak widzę młodzianów wysokich na dwa metry, ze szczękami wyraźnie zarysowanymi niczym jakiś Clint Eastwood oraz z miejscem na kudły większym niż natura przewidziała na mózg - którzy jedyne, co potrafią, to klawo się nudzić i mieć wywalone - to dostaję bladej ku... nerwicy. Dzisiejsze pokolenie, które nic nie umie, które potrafi się popłakać przy obieraniu warzyw albo piłować drewno trzymając w dłoniach nie piłę, tylko jeżdżąc drewnem po ostrzu piły... Które jest wybitnie łatwo podatne na manipulację typu "zmiany klimatyczne" czy "śmiercionośne (wiecie co)"... Które jeszcze dobrze gluta z meszka pod nosem nie starło, a już uważa się za nie wiadomo jakie mądre życiowo, że "z psami nie gadamy" - bo jakiś łysy raperzyna, co zarabia hejtem na głupocie swoich wyznawców, tak właśnie wykrzyczał, imitując śpiew tłuczonego deską klozetową pawiana. Nie bez przyczyny mówi się o "ostatnim pokoleniu". Jak nic się nie zmieni, to naprawdę dalszych nie będzie.
ernest