UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Mam postulat, żeby hulajnogi musiały być odstawiane we wskazane miejsca (stacje), bo jak nie (tzn. rzucone gdziekolwiek), to rachunek za przejazd powinien się nabijać dalej na koszt beztroskiego porzucacza. Poza tym mam następujące spostrzeżenie: smarkacze jeżdżą z kaskami... na ręku (w ręku), nie na głowie. Bo pewnie dla niuni lat 15 to obciach w kasku jechać. Nie jest to zresztą obserwacja jednorazowa. Więc odgórne kupowanie kasków można o kant... rozbić. Lepiej edukowac rodziców i wymagać kasku od smarków pod groźbą sutych mandatów dla starych.