UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Ja miałam kontakt z SOR w tym roku zimą. Moja mama zemdlała i wezwano do niej pogotowie. Poinformowano mnie o tym. Pojechałam na SOR. Była niedziela. Wpuszczono mnie do mamy i siedziałam tam przy niej kilka godzin. Ratownicy bardzo sympatyczni, zaopiekowali się mamą bardzo dobrze, pielęgniarki również. Zrobiono mamie mnóstwo badań. Dyżur miała lekarka. Nie pamiętam nazwiska. Postawili mamę na nogi, ustabilizowano. Zalecono wizytę u lekarza rodzinnego w celu dalszego leczenia. Ja oceniam pobyt na SOR bardzo dobrze.


Anuluj