UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Oj, oj, ale się wszyscy bali tatusia, a szczególnie Ci z pokoju nauczycielskiego. Tylko jakoś nie mieli obaw prosić go o przyspieszenie załatwienia wydania paszportu na wyjazd zagraniczny. A ileż razy proszono go, aby załatwił sprawę wujka, szwagra czy innego pociotka, bo drogówka złapała go jak jechał po pijaku. Tych ostatnich spraw nie załatwiał, ale paszporty to i owszem. I co dziwne nie brał "wziątek" za te sprawy. Taki to był groźny ten tatuś.
Lucyferek