UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

I znów odezwał się potomek polskich futurystów. Chce ich wskrzesić, albo zwyczajnie nie "poniał" idei tamtego ruchu literacko kulturalnego, który zmarł śmiercią naturalną w połowie lat dwudziestych ub. wieku. Nie pomógł mu nawet "Nuż w bżuhu", a pomysł lekceważenia polskiej ortografii nie spotkał się z uznaniem, ani wtedy, ani w w późniejszych latach. Stąd dziś komentarz pisany językiem futurystów polskich jest dziwolągiem i na pewno nie stanowi intelektualnej śmietanki. A tegoroczny Salon Elbląski spełnił rolę jakiej oczekuje się od współczesnej sztuki, a że ktoś jej nie rozumie to jego problem.

Ten imigrant

Anuluj