UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Za każdym razem jak czytam o wernisażach, czy elbląskich salonach i widzę tych artystów po studiach na ASP zastanawiam się z czego w tych czasach się utrzymują, jak zarabiają. Pamiętam czasy PRL - u jak byli wtedy zadbani i wspierani przez władzę, otrzymywali pracownie, instytucje kupowały ich obrazy i rzeżby, były plenery, a do szkół artystycznych było bardzo trudno się dostać. Po 1989 roku artyści martwcie się sami o siebie skoro wybraliście taki zawód, bo przecież ich prac prawie nikt nie kupuje. Furnelu, czy Truso którzy zatrudniali plastyków już dawno nie ma. A na ASP niektóre kierunki są zamykane bo nie ma chętnych lub jeden zupełnie jak do Seminarium Duchownego w Elblągu. Może Miasto wykorzysta ich jako projektantów plastycznych, czy szkoły jako nauczycieli a w Ratuszu zamiast zdjęć Modrzewiny będą wisieć prace plastyczne elbląskich twórców.