UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
No to Starówka odżyje- muzyczna szarańcza przenosi się do lasu - szkoda lasu, szkoda zwierząt tam żyjących, sarny łosie I jelene, ptactwo, wilki I owady, wszyscy z drogi bo na scenie, wyjdą teraz inne gady. Te od pisków wrzaskow, wycia, przyjdą robić nam radochę, nieobędzie się bez picia, bo wypiją tylko TROCHĘ- Ta - troszeczkę jak ze smoczka, ci artyści to jak dziki, podkrążone mają oczka, a gdy palą I'm się styki", wszystko hula na całego, - las pochłania tą rozpustę I przenosi dalej w knieje - szuka tam gdzieś myŝliwego, by powiedzieć co się dzieje, lecz natrafia na Piotrusia, Co tnie wszystko dookoła, jego głowa jak u strusia, - zakopana - i nie słyszy jak las WOŁA. Na ratunek szumią jodły, lecz muzyka je zagłusza, a ten koncert jest tak podły, do słuchania wszystkich zmusza.
Rykowisko