UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Tak pamietam ten smrod fartuchow ze styrenu kiedy mama przynosila je do prania w domu. Te tworzywa sztuczne wydzielaly charakterystyczny "aromt'. Ciekawie Pan pisze o Styrenie. Ale jest druga strona. Pracownicy nie mieli zadnej, podkreslam zadnych form ochrony ciala przed trujacymi oparami chemicznych wydzielin. Efekt byl prosty - moja mama umarla w wyniku pracy w Styrenie. Tam sie nabawla raka krwi - bialaczka. Jej kolezanka z pracy tez zmarla. Glowny technolog, czyli znal Pan skutki pracy przy takim surowcu ?
janinka