UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Powstaje coraz więcej organizacji pomocowych i wolontariatu. Można się w tym pogubić. Nie wiadomo czy te organizacje ze sobą współpracują. Np czy Bank Żywności Pani Bocheńskiej nie mógłby zapewnić żywności na opisywane śniadanie wielkanocne dla samotnych? Każdy prosi o wsparcie. Czy ktoś kontroluje rozmiar tej pomocy. Mam wrażenie, że żyjemy w kraju pogrążonym w kryzysie humanitarnym. Jaka jest definicja standardu życia, który wymaga takiego wsparcia? Odnoszę wrażenie, że im więcej pomocy się zorganizuje tym więcej jej potrzeba następnym razem. Błędne koło. A czy ktoś tych ludzi jakoś aktywizuje, pokazuje, że można żyć inaczej niż tylko z pomocy. Ktoś na tę pomoc musi zarobić.