UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jedno jest pewne. Któryś z naszych rodzimych, pewnie Starówkowych słupów, poczuł strach. (A w Krynicy też?). A więc gdańscy właściciele naszych pralni, dilerni i miłych kelnerek kazali swoim szczekającym trochę postraszyć konkurencję. Nikomu nie jest na rękę gdy giną ludzie, jest cisza jest kasa, są trupy jest smród.