UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
DlaWas szereg lat zZapałem Drób w kurnikach hodowałem, Dla was wChlewach tuczęWieprze, Byście mieli życieLepsze. Jestem waszymDobrodziejem, A sam nie śpię, a sam nie jem, TylkoMyślę dniem i nocą, JakZwierzętom przyjść zPomocą... MruknąłNiedźwiedź do sąsiada: - Co tu gadać - dobrzeGada! Szepnął borsuk: - JakaSwada, JakaDykcja iWymowa, To przynajmniej tęgaGłowa! A tymczasemLis po chwili Ciągnął dalej: - Moi mili, NieNamawiam, aleRadzę: Jeśli dziś otrzymamWładzę, Daję słowo, że zasadzę W ciągu pięciu dni na piasku Drzewa mego wynalazku. Już nie szyszki, nie żołędzie , Ale rosnąć na nich będzie Schab wędzony i pieczony, Boczki, szynki, salcesony, Mortadela i serdelki, Mięs przeróżnych wybór wielki, NawetProsię w galarecie, Jeśli tylkoZapragniecie. Wszystkim oczy aż zabłysły: - Lis niezgorsze maPomysły, Niech zostaniePrezydentem! Czy przyjęte? - Tak! Przyjęte! NiedźwiedźObjął go za szyję I zawołał: - Niech namŻyje!
donChichot