UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Kto wpada na tak bzdurne pomysły???!!!??? To, co może wpłynąć na moją decyzję (od strony ekonomicznej) o urodzeniu dziecka to: 1- świadomość, że nie będę kandydatką „na odstrzał” po powrocie do pracy po urlopie macierzyńskim; 2-zarobki, które pozwolą mi bez szczególnego zaciskania pasa, na kupno np. pieluch, mleka, witamin, czy wizytę u lekarza; 3-niskie opłaty za przedszkole, 4-tanie podręczniki (7 lat szybko upłynie) itd. itd. 1000 zł rodzice małego brzdąca wydadzą w ciągu pierwszego miesiąca życia (jeśli będą nad wyraz oszczędni) – a co dalej?!!? Na takie farmazony nabiorą się „mamusie”, dla których te pieniądze będą formą „zarobku”, a gdy dzieci podrosną i zwiększą się koszty ich utrzymania to z braku środków finansowych albo oddadzą je do placówek opiekuńczych lub „trud” wychowania przejmie ulica. Jestem w 100% za tym by pomagać rodzinom czy po prostu najuboższym- ale to nie jest rozwiązanie! Podążając takim tokiem myślenia: kupcie każdej polskiej rodzinie słownik języka angielskiego to może wzrośnie poziom znajomości języków obcych w Polsce.
jeszczeniemama