UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Gdy wyj­dzie bi­skup, pa­stor, ra­bin Po­bło­go­sła­wić twój ka­ra­bin, Bo mu sam Pan Bóg szep­nął z nie­ba, Że za oj­czy­znę - bić się trze­ba; Kie­dy roz­ścier­wi się, roz­cha­mi Wrzask li­ter pierw­szych stron dzien­ni­ków, A sta­do dzi­kich bab - kwia­ta­mi Ob­rzu­cać za­cznie "żoł­nie­rzy­ków". - - O, przy­ja­cie­lu nie­uczo­ny, Mój bliź­ni z tej czy in­nej zie­mi! Wiedz, że na trwo­gę biją w dzwo­ny Kró­le z pa­na­mi brzu­cha­te­mi; Wiedz, że to buj­da, gran­da zwy­kła, Gdy ci wo­ła­ją: "Broń na ra­mię!", Że im gdzieś naf­ta z zie­mi si­kła I ob­ro­dzi­ła do­la­ra­mi; Że coś im w ban­kach nie szty­mu­je, Że gdzieś zwę­szy­li kasy peł­ne Lub upa­trzy­ły tłu­ste szu­je Cło ja­kieś grub­sze na ba­weł­nę. Rżnij ka­ra­bi­nem w bruk uli­cy! Two­ja jest krew, a ich jest naf­ta! I od sto­li­cy do sto­li­cy Za­wo­łaj bro­niąc swej krwa­wi­cy: "Bu­jać - to my, pa­no­wie szlach­ta Julian_Tuwim Do_prostego_czlowieka

Qpamięci

Anuluj