UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Osobiście znałem takich cwaniaków, którzy brali ile mogli jako rodzina zastępcza, a najlepiej jeszcze niepełnosprawne, bo dodatki większe. Dziwnym trafem ta sama rodzina robiła złote interesy z księżmi. Sprowadzanie auta na księdza, żeby uniknąć cła i podatku (wtedy takie były zasady), dopieszczanie najlepiej rękami uczniów na warsztatach szkolnych (darmowa siła robocza), a potem hop na giełdę i czysty zysk. Tak bardzo miłosierni i katoliccy.