UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Daleka jestem od jakiegokolwiek uogólniania, ale ostatnio kilka razy widziałam ewidentne naruszenia przepisów przez pieszych - przejście na czerwonym świetle tuż przez przejeżdżającymi na ruchliwym skrzyżowaniu samochodami i zmuszenie ich do zatrzymania się, przechodzenie w niedozwolonych miejscach, nagłe skręcanie czy wchodzenie na przejście dla pieszych bez chociażby podniesienia głowy i upewnienia się, że kierowca widzi zamiar pieszego. Ledwie wczoraj starsza Pani stanęła na czerwonym świetle i nagle - wciąż na czerwonym - chciała wejść na pasy, mimo że na skrzyżowaniu był bardzo duży ruch (godziny szczytu, skrzyżowanie przy ul. Tysiąclecia), ale zatrzymał ją inny pieszy. W większości sytuacji wykroczeń dopuszczały się osoby starsze i nie widziały zupełnie niczego niewłaściwego w swoim zachowaniu (choć oddaję sprawiedliwość - takie nagłe wchodzenie na przejście na przejście jak buldożer bez chociażby spojrzenia to jednak raczej domena młodych). Ostatnio widzę ewidentnie więcej takich sytuacji niż wcześniej. Może warto zastanowić się czy piesi przez kilka lat funkcjonowania nowych przepisów nie poczuli się na drodze tak bezpieczenie, że zaczął im się w pewnych sytuacjach wyłączać zdrowy rozsądek i czy w takich sytuacjach ciężar odpowiedzialności został sprawiedliwie rozłożony?
Nika2