UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

... - Z drugiej strony rosyjska kultura im nic nie proponuje -... - Ależ proponuje, proponuje. Na przykład co wiosenne podpalanie traw, krzaków, nieużytków, zagajników itd. , które obejmują grubo ponad 50% obłasti. Każdej wiosny połowa tej zsowietyzowanej krainy dosłownie płonie. I nikogo to nie interesuje. Nikt tego nie gasi. I nieważne, że płomienie są nawet 50 metrów od stacji paliw, bo przecież te płomienie od tej stacji paliw /zabezpiecza/ asfaltowa droga. Więc ogień sam się wygasi. Autorka nie wspomniała o setkach, a może tysiącach dworów, pałaców, kościołów i zabytkowych obiektów zniszczonych bez śladu po wojnie. Mówiąc o obłasti kaliningradzkiej można z pełną odpowiedzialnością używać słów: upadek cywilizacji na żywo. Z drugie strony wielu rozmówców w obłasti podkreśla: Już 10 razy byłem w Berlinie, trzydzieści razy byłem w Gdańsku, Olsztynie, ale w Moskwie jeszcze nie byłem.

erg.

Anuluj