UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Kiedyś dałem się nabrać na nieszczęśliwą minę mężczyzny siedzącego pod kościołem i wrzuciłem do jego plastikowej tacki drobną monetę. Wychodziłem jako jeden z pierwszych, ale coś mnie tknęło i zaczekałem, aż kościół się wyludnił i ludzie się rozeszli. Wówczas ów nieszczęśnik wstał z chodnika, skrupulatnie przeliczył otrzymane w dobrej wierze pieniądze, schował do kieszeni i... co zrobił? Udał się prosto do najbliższego sklepu monopolowego i zakupił pół litra wódki. Kiedy zobaczył, że stoję za nim i obserwuję, co robi - w żaden sposób się nie zawstydził. No tak, ale właściwie dlaczego miałby to robić? W końcu to już były JEGO PIENIĄDZE...
Kura 5