UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Byłem na tym rejsie. Rzeczywiście betonowe nabrzeża zrobiły na nas silne wrażenie. Ale przecież chodzi o to, by rzeka Elbląg mniej się zamulała. Jej poszerzone, pogłębione i wyprostowane koryto ma pierwszorzędnie znaczenie dla dostępności elbląskiego portu i zadecyduje o jego ostatecznym sukcesie. Jest to chyba nieunikniona cena tego sukcesu. Szukający kontaktu z Naturą nadal będą mogli korzystać z Kanału Jagiellońskiego i Nogatu, gdzie panuje sitowie i ptasie gniazdowiska. Rejs przez pogłębiony i oznakowany Zalew, śluzowanie i wypłynięcie na Bałtyk wywarły na mnie ogromne wrażenie. Jak najbardziej pozytywne. Dla zaznaczenia doniosłości momentu wypłynięcia na Bałtyk odśpiewaliśmy "Morze, nasze morze.. ". Doznania były tak silne, że nawet te betonowe nabrzeża puściłem w niepamięć i wybaczyłem je Urzędowi Morskiemu. Wyspa Estyjska jest mądrym i odpowiedzialnym zadośćuczynieniem za to co ta inwestycja zabrała Naturze. Natura jest mądra, poradzi sobie i będzie współpracowała z człowiekiem o ile ten będzie myślał o Naturze. Elblążanie - odkryjcie swój własny dostęp do Bałtyku drogą morską! Szczerze polecam każdemu tę wyprawę. Zobaczyć na własne oczy "z wody", nie tylko "z lądu" zaawansowane rozwiązania hydrotechnicze tej inwestycji to prawdziwie "epickie" doświadczenie. Pozdrawiam dzielnych Załogantów z elbląskiego oddziału PTH oraz Pana Redaktora - Daniel Lewandowski


Anuluj