UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ten twój komentarz to chyba z kosmosu. Chłopakom nikt nie odbierze zaangażowania. Biegali, skakali i rzucali się na piłki. Widać serduszko zostawione na boisku. Nr 16 nawet z kontuzją chciał pomoc i biegał z bólem i grymasem. (Nie mówiąc o tym że po gwizdku końcowym z żalu pojawiły się łzy na jego twarzy). Brawo chłopaki za walkę, nikt wam tego nie odbierze. Widzimy się za pół roku! Dziękujemy za emocje ( szczególnie z Wrocławiem)
Byłam widziałam, kibicowała