UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Odnotujmy wielki postęp tec4hnologiczny. Na początkiu lat 70 tych Galerii za Bluma-kwiatkowskiego performer wykonywał epileptyczny taniec wokol ogniska rozpalonego w nawie głównej owinięty tylko w papier toaletowy ( towar deficytowy)wzbudzajac podziw i zazdrosc wśród widzów. Po 50 latach "performer"" owiniety taśma klejąca wzbudził tylko smiech stając się żałosnym imitatorem ( a nie tworca). Bełkot manifestow, wtórnosc, tandeta i zalosne poslugiwanie sie immunitetem terminu " lgbt" czy też walczącego feminizmu ( wernisaż wczesniejszy)to tani wytrych mający usprawiedliwiać brak pomyslow, talentu i umiejętności. A wszystko okraszone mitem romantycznych uniesien rodem z toalety berlinskiego dworca Zoo.

Waldemar Cichon

Anuluj