UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ciężko to pojąć. Człowiek nie jest sportowcem, a w czasach szkolnych nie należał też do klasy sportowej. Pamiętam jednak, że lekcje w-fu pośród innych przedmiotów były jak zaczerpnięcie powietrza po wypłynięciu na powierzchnię wody. Czymś, czego człowiek nie mógł się doczekać. A jak były dwie pod rząd? To już w ogóle bajka. Nie wiem, teraz to jest pokolenie online. Jak przechodzą w tryb offline, to ustają wszystkie funkcje życiowe.