UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Na dachu Zakładu Karnego w Elblągu była stała konstrukcja tzw. wieżyczki strzeleckiej, z której w przypadku ataku na budynek można było strzelać do atakujących. W toku tych wydarzeń w grudniu 1970 uruchomiono ten element ochrony więzienia. Obsługiwali go funkcjonariusze Straży Więziennej, a nie milicjanci jak podaje pan Ryszard Tomczyk w swoim pamiętniku. Z tego obiektu w czasie tych wydarzeń nie oddano żadnego strzału z broni palnej. Jak wynika z dokumentacji w dniu 18 grudnia dwukrotnie z tej wieżyczki w godzinie od 17.07 do 17.36 oddano salwy z ręcznej wyrzutni petard. Łącznie wystrzelono 11 sztuk petard. Zadanie to wykonano na polecenie Naczelnika Zakładu Karnego w związku z agresywnym zachowaniem tłumu gromadzącego się pod budynkiem. Także informacja o strzelaniu z broni palnej nie polega na prawdzie. Wydaje się, że warto byłoby upublicznić materiały sprawy pod kryptonimem "Jesień 70" (są w archiwach IPN), które dotyczyły tych wydarzeń w Elblągu. Zapewniam, że ten materiał wniósłby wiele istotnych informacji o elbląskim grudniu.
Al Grud.