UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Każdy kto może lojalek na medycynie unika jak ognia. Życie różnie się toczy i wynik leku tez potrafi wiele namieszać. Pal licho jak ktoś myśli o internie (choroby wewnętrzne)- dostanie się zawsze, ale tak na prawdę sytuacja i zapotrzebowanie przez 2-3 lata a zwłaszcza więcej mogą się bardzo zmienić. Nikt nie chce się wiązać lojalka jak nie musi, bo nie ma pewności na czym się wyląduje. Niestety, ale gdyby medycyna była taka prosta i jednolita to nie byłoby specjalizacji. Nie każdy nadaje się na chirurga czy neurologa. Niektórzy świetnie nadają się na kardiologię i maja do tego pasje. Inni na onkologię. A z lojalka nie ma się pewności co do specjalizacji. Wyląduje się na jakiejś mało obleganej, do której niewielu się nadaje (interna, ratunkowa). To nie tylko kwestia kasy. Przy lojalkach wybor specjalizacji zawęża sie do kilku. Nie każdy się nadaje do pracy w terenie często z pijanymi ludźmi, oglądania wypadków, samobójstw w miejscu akcji przez następne 20 lat życia (medycyna ratunkowa), nie każdy chce być specjalista od wszystkiego (interna), nie każdy da radę stać na bloku przez następne 20 lat życia (chirurgia). I to normalne. Nikt kto nie musi lojalki (poza wyjątkami) nie podpisze.