UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
kiedyś na mojego psa przywiązanego smyczą pod sklepem napadł wilczur za którym szło trzech rozbawionych rechoczących facetów. Walczące psy popchnęły mnie na łańcuch oddzielający od jezdni, podcinając mi nogi i poleciałam na jezdnię. brakowało tylko przejeżdżającego samochodu, bo leciałam głową. Debile dalej rechotali