UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Ja jeżdżę autobusami i niczym się nie przejmuję. Co do porównywania Polski z Norwegią - owszem, proporcje zarobków do kwoty mandatów są inne, lecz chodzi o sam mechanizm działania. Czyli: Polak potrafi jeździć przepisowo, lecz jedynie wtedy, gdy grozi mu duży mandat. Poza tym być może nie byłoby podwyżek, gdyby w PL nie panował na drodze kult prędkości, gdzie osoba jadąca przepisowo jest obtrąbiana, bo przecież jeśli jest znak 50 km/h, to należy jechać co najmniej 60.Ileż to było opowieści o rekordach przejazdu z Elbląga do Gdańska po wybudowaniu nowej siódemki. Przekraczanie prędkości to w Polsce przecież powód do taaaakiej dumy!


Anuluj