UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Pamiętam huk gąsienic czołgowych dochodzących z ulicy Dzierżyńskiego (Browarna). Czołgi jechały z Mazurskiej do Zamechu, aby tam ''negocjować''z robotnikami. Pamiętam oczekiwanie na Ojca który nie wracał z pracy, strajkując z innymi robotnikami. A tak na marginesie komentarzy pseudo historyków, to faktycznie Feniks został splądrowany, ale przez patologię (której wtedy nie brakowało ), a przedstawiciele władzy ludowej niższego szczebla też tam zaglądali. .. .. I prośba, aby Zbyszkiem Godlewskim sobie gęby nie wycierać. Cześć pamięci tym wszystkim którzy w tamtych mrocznych czasach utracili życie i zdrowie.


Anuluj