UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
@Jam to ci jest porzundny. - To było kilka lat temu. Przeziębiłem się, przez kilka dni pozostawałam w domu. W pewnej chwili podeszłam do okna i zobaczyłam jak właściciel pobliskiego domku podąża z dwoma worami śmieci do pobliskiego lasku, wysypuje je i wraca. Mogłam zrobic foto i przekazać je do straży miejskiej, mogłam już po chorobie pójść do tego sąsiada i go upomnieć. Nie zrobiłam nic, a sąsiad jeszcze przez jakiś czas śmieci do lasku nosił zanim zaopatrzyl się w śmietnik. Postapilam tak bo nie wierzyłam ani w skuteczność odnosnych służb ani w to, że pozostanę anonimowa. U nas jak ktoś poinformuje o czyimś grzechu od razu uznawany jest za kapusia. I mamy, co mamy.