UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Kiedyś w Kauflandzie na kolbach dla gryzoni aż się roiło od robali, obsługa nic z tym nie zrobiła. O Leklerku to już można by encyklopedię przegięć wszelakich napisać, od śmierdzącego, surowego mięsa, zgniłe warzywa, przeterminowane produkty po niezgadzające się ceny. Zwracanie uwagi personelowi to strata czasu bo i tak nie reaguje. Trzeba by tak jak ta Pani za każdym razem kręcić grubą aferę z Sanepidem i PIHem, tylko nie każdy ma na to czas i nerwy. Pozdrawiam Panią z artykułu, brawo!
Polly