UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Brednie. Odsyłam do map narodowościowych/językowych z XIX wieku (wcześniejszych nie ma, bo nikt się zbytnio przed XIX w. takimi kwestiami nie zajmował, ale są mapy stworzone przez współczesnych historyków, obrazujące stan przed wiekami - tworzone na podstawie wiedzy historycznej i przekazów)i tam widać czarno na białym, że do Elbląga zasięg języka polskiego nie sięgał. Na Powiślu język polski sięgał najdalej pod Malbork. Przywoływanie tutaj różnorakich buntów mieszczan to ulubiona manipulacja PRLowskich pseudohistoryków - to nie była żadna walka "narodowowyzwoleńcza", tylko bunt przeciwko opresyjnemu państwu krzyżackiemu, które wyciągało łapę po wszystko (wasz ulubiony Piekarczyk też szprechał po niemiecku). Zresztą, to były czasy, kiedy żadna Hakata się nikomu nie śniła i liczyło się poddaństwo władzy, a nie kto po jakiemu mówił. Nie mówiłem, że w Elblągu nie było ani jednego Polaka - byli (jako ludność napływowa, podobnie jak Niemcy), ale na ogół szybko asymilowali się do dominującej w mieście i okolicach kultury i języka niemieckiego. Przywołanie germanizacji i wysiedleń XX wieku to też jakiś żart - one dotyczyły Śląska, płd. Mazur - tam gdzie ludność polskojęzyczna rzeczywiście była, nie w pełni niemieckiego Elbląga. "Warto poczytać o historii miasta"- a w jakich opracowaniach? Pewnie takich z lat 50-80,co nie?

Prus

Anuluj