UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Jestem emerytką (63 lata). W 2020 roku przeszłam poważną operacją w WSZ. Od razu po operacji, kiedy prosiłam o coś pielęgniarki, nie pomogły. Krzyczały, że muszę wszystko sama robić. Chciałam bardzo, ale na początku nie umiałam nawet sama wstać. O mało co nie spadłam z łóżka przy próbie wstawania. Zero empatii. Pielęgniarki, ze znudzoną miną wykonywały swoje obowiązki. Są bardzo wypalone zawodowo. Bardzo często, gdy nie było już lekarza, piły kawę w swoim pokoju socjalnym. Jeszcze nie widziałam, żeby ktoś w pracy wypijał tyle kaw, Jedna Pani pielęgniarka była bardzo miła. Reszta to Damy, które zaszczycają swoją obecnością oddział szpitalny. Ja życzę pielęgniarkom dużo zdrowia i podwyżek, ale proszę, żeby zachowywały się po ludzku. Żeby nie krzyczały. Przecież wybrały ten zawód z powołania.

Anna L.

Anuluj