UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
@pit2 - I po raz kolejny dyrdymały i styropianowo-kościelna mitologia - akurat w dekadzie Gierka, to siła nabywcza ludności rosła, podobnie jak zatrudnienie, a trzeba pamiętać, że wtedy w wiek produkcyjny wchodził powojenny wyż demograficzny. Problemem w tamtym czasie stało się nie bezrobocie, ale brak rąk do pracy w gwałtownie modernizującym się kraju. Kłopot z polityką gospodarczą tamtego okresu polegał na tym, że dzięki rosnącym dochodom i konsumpcji społeczeństwa zaczęła rosnąć inflacja, którą maskowały sztywne, zamrożone, państwowo regulowane ceny produktów. Wyższe dochody przy niskich, sztywnych cenach doprowadziły dość szybko do niedoborów, bo bogacąca się ludność zaczęła po prostu "czyścić"sklepy z towarów. To właśnie próba racjonalizacji cen podjęta przez rząd Jaroszewicza w 1976 roku doprowadziła do zajść w Płocku, Ursusie czy Radomiu. Również za Gierka właśnie złagodniała cenzura, za działalność opozycyjną nie groziły już drakońskie kary, zaś wyjazdy zagraniczne stały się łatwiejsze. To również wtedy powszechnym ubezpieczeniem zdrowotnym zostali objęci rolnicy, którzy uzyskali bezpłatny dostęp do służby zdrowia. (. .. )
RobertKoliński