UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Elbląskie easterny byłyby bardziej popularne niż amerykańskie westerny. Tam były serie z kowbojami i indiankami, a na środkowo wschodnim brzegu zatoki bałtyku wiking i wikinga (rzec wikinguska ma zbyt naleciałości jakiegoś strumyka). Przy okazji coś na Europejski resort dziedzictwa może sfinansować taką wspólnote rekonstrukcyjną, by krajowa kinematografia nie opierała się na filmotece obyczajowej typu T jak telenowelel, czyli gdzieś między lądowaniem człowieka na księzycu, a człekokształtnymi mieszkańcami jaskiń i zagajnik w. .Tolkmicku (brzmi bardziej epicko)
Poniatowskim