UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Niestety ten Pan w czasach mojej młodości (druga połowa lat 90.)skutecznie zniechęcił mnie do siatkówki w latach wczesnoszkolnych (w szkole 19.)Kilka razy poszedłem do niego na SKS bodajże w 4.klasie lecz swoim grubiańskim i natarczywym (żeby nie powiedzieć agresywnym)zachowaniem spowodował, że zraziłem się do tego sportu. Stosował bardzo staroświeckie sposoby - krzyk na dzieci, rzucanie w nich piłką itp. Szkoda, zaprzepaszczonych najważniejszych lat, w liceum wróciłem do tego sportu i miałem niezłe rezultaty.
Stracone lata