UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Gdyby reanimacja była przeprowadzona wzorowo, nie byłoby tego dramatu. Jeśli nauczycielki wiedziały że zakrztusił się winogronem w pierwszej kolejności należałoby udrożnić drogi oddechowe. Jest ścieżka postępowania przy zakrztuszeniu u dziecka, zresztą u dorosłego też, jest to o tyle trudne że bardzo spokojnej głowy potrzeba w takiej sytuacji, a jest to niezwykle trudne. Nie oceniajmy, zajmują się tym już na pewno odpowiednie służby.