UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Ja też pamiętam, jak się zaczęło w Elblągu! Jako nowomianowany dyrektor Zamechu jechałem wieczorem do "fabryki", ale postanowiłem pojechać 12-Lutego do 1000 lecia. Na wysokości delikatesów banda rozwydzrzeńcow usiłowała pod mego "Trabanta"przewrócić czaszę kwietnika (ca 1,5m). Wtedy na dyspozytorce dzwoniłem do znajomych kolegów, by przychodzili pilnować zakładu w tę noc! Tak rozpoczęła się u nas samoobrona i udało się!!! Zamechu nie podpalono- to mój "grudzień"


Anuluj