UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ten problem sygnalizują wszystkie miasta w Polsce, w tym też Warszawa. Wszędzie w analizach podkreśla się, że w Polsce zwyciężył samochód. Ta sytuacja powstawała systematycznie od 1990 roku, a wpływało na to wiele przyczyn, a najważniejszą była kwestia indywidualizmu. Podejmowane próby do zachęcenia jazdy komunikacją miejską nie powiodły się w żadnym z naszych miast, a w Warszawie nie zmieniła tej tendencji nawet rozbudowa i usprawnienia na liniach metra. W czasie pandemii nadal wygrywa samochód, a przykładowo w tym okresie w stosunku do ubiegłego roku liczba osób przesiadających się na rower wzrosła zaledwie o około 5%. Co ciekawe nawet tam, gdzie unowocześniono tabor zainteresowanie komunikacją miejską nie wzrosło. Nic nie wskazuje, aby sytuacja w Polsce się tu zmieniła. Stąd nawet gdyby w Elblągu znaleziono środki na zakup nowych i nowoczesnych pojazdów, a średnia częstotliwość kursów wynosiła od 10 d0 15 minut nie zwiększyłoby to pasażerów w komunikacji. Nadal prywatny samochód będzie hamował poparcie komunikacji zbiorowej.
Ob 1900 ij.