UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Idę Idę aleją cmentarną pada deszcz nie to nie deszcz to łzy tych którzy odeszli czuję na sobie wzrok zmarłych w podświadomości słyszę lament dusz w czyśćcu i piekle błądzących. Aleja śliska od łez pod stopami kleją się złote liście drzew które gołe stoją jak skazańcy i tylko biała mgła jest ich odzieniem. Kołyszą się na grobach białe i złociste chryzantemy z trzaskiem dopalają się ogniste znicze mijam smutne jak jesień blade twarze i pochylone krzyże a w sercu smutek jest moim bratem. Myśli tułacze przenikają w głowie niczym cienie zmarłych i kłębią się jakby pytały czemu panie czemu tak szybko życie nasze spala się i wygasa jak cmentarne znicze. Wokoło cisza i pustka tu całun ziemi pochłonął nasze szczęście miłość i radość to co kochaliśmy nad życie dawno robaki zjadły. Henryk Siwakowski.


Anuluj