UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Dajcie Kolińskiemu spokój choć raz, bo tutaj wyjątkowo się z nim zgadzam. Wybrano najlepszą nazwę z tych pięciu, które były do wyboru. Mieliśmy wybór pomiędzy Estami, bursztynowym banałem, dwiema zupełnie arbitralnymi nazwami botanicznymi i pewną postacią ani wybitną (z całym szacunkiem), ani związaną z regionem. Ten wybór był oczywisty. Moim zdaniem ta Wyspa Estyjska może być jakimś krokiem w stronę pozytywnej zmiany pojmowania historii naszego regionu, gdzie nareszcie zaczniemy czerpać z całego jej wielowiekowego bogactwa, a nie wiecznie sprowadzać wszystko do zmyślonego "piekarczyka", wspominek powojennych pionierów (to też ważny element naszej historii, ale nie można na nim oprzeć całej tożsamości)i naprutego tankisty-niszczyciela Diaczenki. Zacznijmy nareszcie naszą historię doceniać i rozumieć. Należy sięgnąć do korzeni (nawet jeśli to nie do końca "nasze"korzenie), a nie od nich uciekać.
Prus