UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Zwracałem się także do Prezesa Firmy: „Nie chcecie przyjąć do wiadomości, że mieszkańcy nie zgadzają się na Waszą filozofię „zarządzania” spółką. Tym nie odtworzycie autorytetu firmy, istniejący za czasów śp. prezydenta Henryka Słoniny. Ratuje Was jedynie pełna tolerancja nadzorcza. Szafuje Pan określeniem „menedżer”. Widzę wyłącznie „ja menedżer”, nie widzę wezwania „my załoga”, czyli partnerstwa, zrozumienia, współpracy i udziału w racjonalizowaniu firmy. Załoga jest anonimowa? Wszystko to ma zastąpić „analiza ekspercka” tam w Gdańsku? Czy więc uważa Pan, że jesteście spółką transparentną i przejrzystą, czy głos elblążan się liczy? Może to i slogan, ale elblążanie, może za powoli, ale jednak- domagają się odzyskania swojej własności i wpływu na to, jak się nią zarządza. I to zaistnieje, bo deklarowany Pański model menedżerski niewiele ma wspólnego z jego współczesną definicją. Niech Pan uda się na korepetycje do drugiej miejskiej spółki - EPWiK-u. Nie wszystko może się podobać, i o tym jeszcze będzie. Widać jednak, że zarządzają nią elblążanie, dla elblążan. „Kruki” z Gdańska nie obsiadły spółki. Dwa razy większą firmę obsługują dwie elbląskie kancelarie prawne, a firmy doradcze, marketingowe, finansowe - u Was do „komunikacji biznesowej” - tam są niepotrzebne”. Sz. Państwo, to nasze spółki, a nie naciągaczy. Pozdrawiam.

RyszardKlim

Anuluj