UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Wspomnienia; )Pamiętam sklepik przy szatniach i kubeczek oranżady za 30 groszy; D Ale pamiętam też, że oszukiwali na chispsch, bo nigdy nie było w środku tazosów, czy innych naklejek (teoria była, że otwierali paczki, brali tazosy i zgrzewali paczki :P). Byłem w klasie sportowej. Kiedyś, to były osobne klasy sportowe dla dziewcząt i chłopaków, liczące po 30 uczniów każda. A teraz nawet 20 w łączonej klasie nie mogą znaleźć. Smutne. A co do jęczenia, że nauczyciele musieli się złożyć po 200 zł na remont pokoju nauczycielskiego - to już pozapominali, jak to co roku rodzice łożyli na widzimisie nauczycieli? A to zasłony, to żaluzje, doniczki itd. I jeszcze było zawsze trzeba kupić znaczek na koniec roku, bo straszyli że inaczej nie dostanie się świadectwa. A teraz im 200 zł z własnej kieszeni szkoda
kazik_