UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Dawno to było, ale nigdy w latach szkolnych mi nie wchodziła matma do głowy. Nie mam po prostu umysłu do tego i zawsze się męczyłem i regularne korepetycje, które mi pozwalały jedynie się jakoś prześlizgnąć na tych dwójkach. Za to humanistyczne bez problemu. System edukacji jest do zmiany. Słabi z matematyki powinni mieć inne wymogi niż Ci co urodzili się że ścisłym umysłem. Ojciec mówił jak było za jego czasów... Pierwsza lekcja matematyki i nauczyciel do klasy: "Kto chce się czegoś nauczyć niech usiądzie w pierwszych rzędach, a pozostali w ostatnich i niech nie przeszkadzają". To Ci w ostatnich siedzieli, grali w karty i po kryjomu piwo sączyli.
Gosc