UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Problemem chyba jest to, że inżynieria drogowa, jest jak kierowca straży pożarnej: włączy migacze i syrenę i wyłączy myślenie, bo wtedy za nic nie odpowiada. Z ratownikami medycznymi też tak jest. Wyjaśniam: inżynier drogowy włączy przepis, a wyłączy sytuacje życiowe i śpi spokojnie. Rozwiązaniem, głupich rozwiązań jest konsultacja z innymi!