UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jakiś czas temu znajomy pożyczył "koledze"sporą sumę, wszystko legalnie na umowie, kolega spóźniał się z oddaniem, nie pomagały prośby i groźby (nie była to małą kwota). Zirytowany kolega stwierdził że dopóki nie odda mu kasy to nie będzie jeździł autem, zabrał kluczyki, dowód rejestracyjny i wstawił do garażu. Następnego dnia policja wpadła na mieszkanie, oskarżono go o kradzież auta, duży smród i nieprzyjemności ciągną się za nim do dziś a minęło już 9 lat.
TakTylkoMówię