UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
We czwartek 16.01 łkająca kobieta zadzwoniła do moich rodziców, jako ich córka - czyli JA. Prosiła o pieniądze w związku ze spowodowanym wypadkiem. Na szczęście mama (lat 83)była na tyle rozsądna, że pogoniła tę kobietę. Nerwy i stres jednak były. Podobne doświadczenie miała kilka mcy temu w Gdańsku teściowa mojej przyjaciółki, do której zadzwonili w sprawie wypadku syna. Była na tyle przytomna, że od razu zadzwoniła do rodziny, żeby sprawdzić tę informację. Trzeba rozmawiać ze starszymi ludźmi i uprzedzać o takich sytuacjach.