UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Tylko kurła kiedyś to było tak, że rower ROMET, UKRAINA czy inny składak kosztował max 50 pln. A naprawa po zderzeniu polegała na wyprostowaniu i dokręceniu kierownicy. A teraaaa Panie 5000 i to ojro potrafi lowelek kosztować, więc samo zarysowanie lakieru już jest rysą w portfelu. Elektryczna hulajnoga też zbyt tania jeszcze nie jest.