UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Skoro w "akcie I" Janowi G. postawiono prokuratorski zarzut, to chyba były przeciwko niemu jakieś dowody i to zweryfikowane przez śledczych. Więc konstatacja sądu w "akcie II" - jakoby to kobieta sobie wszystko wymyśliła, powinna skutkować także oskarżeniem prokuratury o rozpowszechnianie i powoływanie się na fałszywe dowody.
dorn