UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Ja niestety Panią dr Rożek wspominam niemiło, sprała mnie kiedyś (w swoim dyrektorskim gabinecie) wskaźnikiem (drewnianym kijem) po plecach...za odmowę zdjęcia skórzanego krzyża z szyi (Ruchu Światło-Życie) noszonego na wierzchu granatowego swetra (takie szkolne kolory obowiązywały w SP 16 w 1989 roku) i srebrnego malutkiego medalika pod koszulką (podobno zagrażał mojemu życiu na lekcjach wuefu...). Po tym poniżającym laniu nie pisnąłem/łam wtedy ani jednym dźwiękiem, wybiegłem/łam z jej gabinetu i ryczałem/am w szkolnej toalecie. Pani Rożek wtedy nie mogła zobaczyć moich łez... Mój ówczesny wychowawca, Pan Marek Pruszak wstawił się wtedy za mną, on - jako jedyny... W gruncie rzeczy lubiłem/łam tę szkołę, chociaż doświadczałem/am wielu sytuacji poniżania chociażby na lekcjach wuefu, gdy nauczyciel wprost mówił publicznie przy moich rówieśnikach, że "urosła mi d..." i dlatego nie mogę skoczyć przez kozła (swoją drogą daleko mi było do otyłości). Bardzo mnie to bolało i wtedy już postanowiłem/łam, że chcę pracować z młodzieżą by móc pokazać przede wszystkim sobie, że można inaczej...(może to naiwne, idealistyczne myślenie, ale w gruncie rzeczy nadal w nim tkwię i dobrze mi z tym ) Pan Bóg ma poczucie humoru i dziś uczę w tej właśnie szkole, nawet nie mówiąc innym głośno, że jestem jej absolwentem, rocznik 89... mało kto o tym wie, bo przecież to już było...a teraz... Carpe diem!

Theo

Anuluj