UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Znając ostatnie doświadczenia ze skandaliczną sprzedażą za bezcen miejskich gruntów (sprawa np. przehandlowania deweloperce działki idealnej pod np. garażowiec przy ul. Robotniczej/Bożego Ciała), to coś mi mówi, że i ta działka pójdzie za orzeszki, czyli po raz kolejny za równowartość 1-2 mieszkań, a może i mniej. Swoją drogą, to naprawdę nie dziwi nikogo zadziwiająca seria przypadków sprzedaży za psie pieniądze gruntów miejskich, na które przez długi czas nie było chętnych, ale kiedy zaczęła się kampania wyborcza (i koniunktura na rynku nieruchomości), to nagle te tak niechciane grunty znajdują hurtowo nabywców po cenach urągających przyzwoitości? Ciekawe czyj fundusz wyborczy wzbogaci się po tej całkowicie przecież przypadkowej serii zbiegów okoliczności?
RobertKoliński