UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Przypomina się historia mojej starej nauczycielki od biologi. W '44 jak jej miasteczko na kresach zostało "wyzwolone" to przyszła grupka naprutych już kacapów i w wypil zawartość słoików z preparatami. W ZSRR używali spirytusu, a tam była formalina. :D